„W brzuchu ciężarnej kobiety”

W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego:

- Wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, ze my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią….
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas… Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
- Nie wierze! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli jej nie ma…
- No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, ze prawdziwe życie zaczyna się później.

1 komentarz do '„W brzuchu ciężarnej kobiety”'

Subskrybuj komentarze przez RSS

  1. Thursday, 1 Feb 2007, 00:19


    Seba napisał(a):

    tą metaforę pierwszy raz puściłem dalej osobie która w gg miala fatalny opis
    uwierzysz lub nie- sprawdź sam- świetnie działa na zdołowane stratą nawet bardzo bliskiej osoby ludzi :)

    Dzięki. Jest genialna i zmienia widzenie cmentarnych krzyży w same stojące jak byk widoczne plusy :))

    testowanax3 i 3x zadziałała z nieoczekiwanym skutkiem :)

    kim jest autor?

Dodaj komentarz do '„W brzuchu ciężarnej kobiety”'