„Kraina Mędrców”

Ukryta w niewielkiej kotlinie, za siódmym zakątkiem świata, Kraina Mędrców była jak zaczarowana – niedostępna i nigdy nie odkryta przez zwykłych śmiertelników. Sami Mędrcowie także nie opuszczali swego kraju i pewnie dlatego żyli długo, a śmierć gościła u nich raz na 300 lat. Po raz ostatni zabrała malca o błękitnych oczach.

Tym razem jednak zażądała Kadi-Kalana – Mędrca Mędrców. Dała mu jednak, żywiąc szacunek dla jego mądrości i pełnionej funkcji, miesiąc czasu na znalezienie sobie następcy. Zwołał więc Kadi-Kalan Radę Mędrców i rzekł: „Wybierzcie czterech spośród was. Wyruszą oni w świat, by znaleźć odpowiedź na najważniejsze z pytań. Kiedy wrócą tu trzydziestego dnia miesiąca, wybiorę odpowiedź najwłaściwszą i ten zostanie moim następcą, który ją przyniesie”.
„Jakież to pytanie Mistrzu?” – Rada pochyliła się nad starcem, by wyraźnie usłyszeć to dziejowe pytanie.
„Gdzie szukać sensu życia?” – szepnął Kadi-Kalan i opuścił zebranie.

Jeszcze tej nocy Rada Mędrców wybrała czterech spośród siebie, a Ci wyruszyli w drogę, skoro tylko wzeszło słońce. Każdy z nich obrał jedną z czterech stron świata.

Po wielu dniach wędrówki Jakub, który podążył na zachód, zatrzymał się
u rolnika. Człowiek ten ciężko pracował od świtu do nocy, ale wydawał się być szczęśliwym. „To jedyny sens życia” – powiedział Mędrcowi rolnik – „Budzić się ze słońcem i wsłuchiwać się w rytm ziemi pulsującej życiem, dać jej nasienie i zebrać plon. Wypoczywać zimą i budzić się wiosną”. I odszedł do swojej pracy. „Ten zna odpowiedź”, pomyślał Jakub i zadowolony wybrał się w drogę powrotną do swego kraju.

Wiele wschodów słońca podziwiał Timur, zanim spotkał wreszcie kogoś, kto zachwycił go swoim sposobem życia. „Jedyny sens, to odsunąć się od świata” – mówił Timurowi Pustelnik, który mieszkał w grocie, w leśnej głuszy i żywił się korzonkami. „Tylko tu, wewnątrz siebie można dostrzec prawdziwe człowieczeństwo i Jedynego Boga”. „Ten zna odpowiedź” – pomyślał Timur i zadowolony wybrał się w drogę powrotną do Krainy.

Wiele zimnych nocy przeżył Haszim, pokonując wiatry północy. Ale warto było. Pewnej mroźnej nocy schronił się w chacie, która zwabiła go światłem, ciepłem i ruchem. Tam rodziła Anna. Nigdy wcześniej Haszim nie widział tak szczęśliwych oczu, jak oczy matki patrzącej na nowonarodzone dziecko. „Dotknij, w tej kruszynie jest sens życia” – powiedziała Anna tuląc niemowlę i usnęła, złożywszy głowę na ramieniu męża. „Ta zna odpowiedź” – pomyślał Haszim i zadowolony wybrał się w drogę powrotną.

Wiele wysiłku włożył Piotr w wędrówkę, której słońce zawieszone w zenicie wyznaczało trasę. Upał południa i gorący wiatr osmagały mu twarz i rozjaśniły spojrzenie. Wiele widział, wiele słyszał, wiele przeszedł. A kiedy nadszedł czas powrotu, zawahał się przez moment, a potem znów skierował kroki w stronę słońca.

Trzydziestego dnia miesiąca Kadi-Kalan poprosił wędrowców o odpowiedź. Stawili się przed nim tego dnia i wszyscy mieszkańcy Krainy Mędrców – po odpowiedź i Imię nowego przywódcy.
„Sensu życia trzeba szukać w rytmie ziemi, w życiu zgodnym z biegiem natury” – odpowiedział zapytany Jakub.
„Sens życia ukryty jest w rozmodlonej duszy, która spotyka Boga” – rzekł zauroczony Timur.
„Sens życia jest w dawaniu życia, poczętego z miłości” – tłumaczył wzruszony Haszim.
„A gdzie Piotr?” – zapytał Mędrzec Mędrców. „Nie wrócił” – odpowiedzieli. Spojrzał Starzec raz jeszcze na wszystkie świata strony. Uśmiechnął się jeszcze i umarł…

Do dziś Kraina Mędrców nie ma Przywódcy, a Rada Mędrców wciąż zastanawia się nad tym, czy Kadi-Kalan zasługiwał na tytuł Mędrca Mędrców.

Autor:
Ewa Król

Dodaj komentarz do '„Kraina Mędrców”'