Pachnidło – Tom Tykwer

Tom Tykwer

Tom Tykwer – urodził się w 1965 roku w Wuppertalu. W wieku 14 lat zaczął pracować w kinie , aby móc nocami bez ograniczeń oglądać ulubione filmy. W 1984 roku przenosi się do Berlina (Kreuzberg), gdzie prawie przez 10 lat prowadzi jedno z najbardziej znanych kin studyjnych: Moviemento. W 1984 roku zakłada agencję produkcji i dystrybucji filmowej X-Filme Creative Pool. Tom Tykwer to samouk i jeden z najbardziej innowacyjnych niemieckich reżyserów.
W 1991 roku powstaje krótkometrażowy debiut filmowy -”Because” pokazany na festiwalu w Hof. W dwa lata później kreci pierwszy film pełnometrażowy, bardzo dobrze przyjęty przez krytyków: „Die tödliche Maria” („Deadly Maria”). W 1996 roku wspólnie z Wolfgangiem Beckerem pisze scenariusz filmu „Das Leben ist eine Baustelle” („Life is all you get”), a rok później do kin wchodzi drugi film Tykwera – „Winterschläfer” („Winter Sleepers”).
Kolejny rok przynosi kolejny film: „Lola rennt” (Biegnij Lola, biegnij), który staje się ogromnym sukcesem zarówno artystycznym (osiem nagród i wyróżnień przyznanych podczas rozdania Niemieckiej Nagrody Filmowej) jak i komercyjnym. Następnym filmem jest „Der Krieger und die Kaiserin” (Kasiężniczka i wojownik; 2000r.), a po nim powstaje nakręcony na podstawie scenariusza Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza film „Heaven” (Niebo).
T.Tykwer stworzył portrety swoich ulubionych reżyserów: Akiego Kaurismäki, Wima Wendersa, Petera Geenawaya i Larsa von Triera.

Pachnidło

Akcja filmu Pachnidło toczy się w XVIII-wiecznej Francji. Film przedstawia losy Jana Baptysty Grenouille’a -seryjnego mordercy- który obdarzony idealnym zmysłem węchu komponuje upajające zapachy perfum. W celu osiągnięcia tego jedynego, idealnego zapachu gotów jest posunąć się bardzo daleko. Wkrótce z ulic Paryża zaczynają znikać młode dziewice…

W tym stylu, jak powyżej mógłbym napisać recenzję tego filmu. Mógłbym wspomnieć również o tym, że reżyser Tom Tykwer nie uprościł sobie zadania i stworzył film bardzo dobry. Że wykazał się wyjątkowym kunsztem. Zadbał o wszystkie szczegóły. Mógłbym też napisać o wyjątkowo dobrze opracowanej scenografii. Misternie przygotowywanych strojach, które z odpowiednim makijażem dały oszołamiający efekt. O roli kobiet, które tu, w „Pachnidle” mają nad wyraz istotne znacznie. O perfekcyjnych rolach męskich jakie stworzyli przede wszystkim Dustin Hoffman i Ben Whishaw….

Film Pachnidło, podobnie jak Apocalypto Mela Gibsona, zawiera jednak przekaz na tyle ważny, na tyle istotny, że środki wyrazu schodzą na dalszy plan. Czy zauważyłeś, że ludzie po seansie nie wstają z krzeseł- zachowują się tak, jak dotknięci najbardziej tajemniczym z misteriów?

Tak, wiem- to dzięki tym środkom wyrazu można odczytać przekaz. Można? Ja odnoszę wrażenie, że po wyjściu z kina wszyscy chcą zapomnieć jak najszybciej o tym, co miało miejsce w ich duszy.

Kluczem do odczytania jednego z przekazów jest zacytowania przez Mistrza Baldiniego stara, egipska formuła idealnego zapachu. Według tej legendarnej formuły cztery pierwsze jej nuty stanowią zapach głowy- to pierwsze wrażenie. Kolejne cztery nuty stanowią zapach serca- to wrażenie, które pozostaje na dłużej. Cztery następne nuty to zapach bazowy- to wrażenie ponadczasowe, które się nie ulatnia.
Trzynasty składnik idealnego zapachu nigdy nie został odszyfrowany. Czy tak jak Jean Baptiste Grenouille chcesz zapytać: dlaczego?

Film ma wymowę ponadczasową, można odczytać go na wiele sposobów- ja zaproponuję dziś jeden z nich.

Zapach, pachnidło- to metafora człowieka- jego cielesności, jego świadomości i nieświadomych uwarunkowań. Wszystko, co w filmie odnosi się do zapachu odnosi się do istoty ludzkiej.

Trzynaście nut zapachu stanowi całego człowieka. Dwanaście zostało poznanych, trzynastą zasłania tajemnica.

Cztery pierwsze nuty odnoszą się do cech ludzkiego umysłu, kolejne do uczuć i emocji, następne do cech wrodzonych- których nikt z nas w ciągu życia nie ma mocy zmienić.

Jean Baptiste Grenouille jest nikim. On nie ma swojego zapachu. Postanawia to zmienić i stworzyć zapach idealny. Postanawia stworzyć zapach pełny- zapach składający się z trzynastu nut. Zapach, który mocą swej pełności odurzy wszystkich ludzi, rzuci ich na kolana. Zapach, pod którego wpływem ujrzą w nim Anioła.

I osiąga to.

Ludzie zostają odurzeni. Zostaje odurzony nawet najdłużej kierujący się logiką ojciec zamordowanej dziewczyny.
Co takiego jest trzynastą nutą doskonałego zapachu, co jest trzynastą cechą ludzkiego charakteru, która jest dla ludzi zasłonięta tajemnicą? Co jest tym, czego ludzie nie znają i nie potrafią określić?

Trzynastą nutą jest miłość. Potrzeba dotyku, przytulenia, zrozumienia. Potrzeba odsłonięcia wszystkiego, bo czas braku tolerancji minął.

Trzynastą nutą jest miłość- miłość prawdziwa, której ludzie nie znają.

Ideał miłości reżyser ukazuje pod pojęciami nam najbardziej znanymi. Tłum łączy się w powszechnym uścisku. Biskup przytula prostytutkę, kata przytula dziewica. Konia z rzędem temu, kto w scenie doszuka się sexu- choć wszyscy się go tam spodziewają, a niektórzy nawet widzą.

Miłość udawana to miłość, która ludziom kojarzy się z prokreacją, żądzą posiadania rzeczy, z żądzą posiadania innych ludzi na swoją własność, żądzą posiadania jedynie słusznych, namaszczonych przez kapłana poglądów.

Te wszystkie żądze pozbawione są prawdziwej, bo czystej, miłości. Ludzie pozbawieni są miłości. Z jednej strony tak bardzo jej pragną, a z drugiej strony tak bardzo się jej boją, że kiedy zdarzy im się ją okazać, doświadczyć- to starają się jak najszybciej o tym zapomnieć. Starają się jak najszybciej wymazać to z pamięci? Dlaczego?

No właśnie: dlaczego?

P.S.
Zapach jest zmysłem najbardziej atawistycznym- jedynym, którego nie potrafi zmodyfikować ludzki umysł.

Autor:
Grzegorz Halkiew

3 komentarze do 'Pachnidło – Tom Tykwer'

Subskrybuj komentarze przez RSS

  1. Friday, 26 Jan 2007, 00:58


    Robert napisał(a):

    Nie zgodzę się co do jednego że nie ma sexu w scenie kiedy główny bohater wylewa na siebie eliksir miłości. W książce jest wyraźnie napisane, że zapanowała orgia. Tak więc….poproszę konia ;)

  2. Friday, 26 Jan 2007, 09:11


    g napisał(a):

    Książka to jedno, film to drugie, a to co kazdy z nas dostzega, to trzecie ;-)

  3. Saturday, 2 Jun 2007, 15:54


    danuta napisał(a):

    Ja o tym „trzecim”. Obejrzałam film, potem usłyszałam od koleżanki o czym był ten film i stwierdziłam, że chyba oglądałyśmy różne filmy. A tutaj przeczytałam jeszcze o „innym” filmie… Każdy z nas patrząc na to samo zobaczył zupełnie coś innego. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz do 'Pachnidło – Tom Tykwer'