Moim zdaniem wymóg konieczny, choć słyszę hasła "po co mi to?" z ust ludzi, którzy jeszcze do szkoły chodzą.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Moim zdaniem szybciej znaczy przyjemniej, lżej i sprawniej. Czytając powoli mózg dostaje przekaz setki razy nim przejdziesz na następną stronę. Czytając szybko jest w sam raz.
Nie opisuję tu technik, bo o tym będzie artykuł.
Pisz co sądzisz o szybkoczytaczach i czy chciałbyś się nauczyć tej sztuki.
Szybkie czytanie
Moderator: Inspired
Czytając powoli, jestem przekonany, że całkowicie poprawnie zrozumiałem tekst. Dlatego chociaż przeczytałem "Podręcznik szybkiego czytania" Tony`ego Buzan`a, to jednak nie bardzo z tego skorzystałem.
Wole w swoim tempie czytać, dokładnie
Przyznam jednak, że to bardzo przydatna umiejętność. Może kiedyś się wezmę jeszcze raz za ten podręcznik i przerobie go bardziej dokładnie, wykonując wszystkie zamieszczone tam ćwiczenia.
Wole w swoim tempie czytać, dokładnie
Przyznam jednak, że to bardzo przydatna umiejętność. Może kiedyś się wezmę jeszcze raz za ten podręcznik i przerobie go bardziej dokładnie, wykonując wszystkie zamieszczone tam ćwiczenia.
"Zrób pierwszy krok ... i biegnij!"
Bo za wolno czytałeś!Czytając powoli, jestem przekonany, że całkowicie poprawnie zrozumiałem tekst. Dlatego chociaż przeczytałem "Podręcznik szybkiego czytania" Tony`ego Buzan`a, to jednak nie bardzo z tego skorzystałem.
Kilkukrotnie szybsze czytanie tekstu, szybkie jego zrozumienie bez wątpienia ułatwia naukę i oszczędza czas, kwestia tylko w tym, czy mamy dość determinacji, aby wykonywać ćwiczenia. Osobiście wierzę słowom Bandlera - powiedział on, że tempo głosu danego człowieka to po prostu prędkość, z jaką on analizuje informacje (dlatego też jest tyle zamieszania z tym dopasowaniem). Uważam, że jeżeli będziemy czytać z prędkością, z jaką porozumiewamy się, to zrozumiemy dużo więcej i nie włożywszy w to tyle wysiłku, co zwykle. Sam preferuję 300-400 słów na minutę. A Wy?
"It starts with a dream ... but if that's where it ends ... I wanna go back to sleep."Ja z szybkim czytaniem spotkalem sie rok temu. Odrazu mnie to zafascynowalo, pozyczylem od kumpeli podrecznik szybkiego czytania buzana i w ciagu kilku dni przeszedlem od 200 do 400 slow na minute. Od tamtego czasu stoje wlasciwie w miejscu (caly czas czytam przy pomocy wskaznika)bo jakos nie moge sie wziac za siebie i pojsc dalej.
W moim przypadku na pewno wraz ze wzrostem tempa czytania wzroslo tez zrozumienie czytanego tekstu, jak i przyjemnosc wynikajaca z tego faktu. Powszechny jest mit, ze aby cos zrobic dobrze, to trzeba robic to powoli. Jakby tak bylo, to Lige Mistrzow wygrywalby Klub Seniora a nie Barcelona.
W moim przypadku na pewno wraz ze wzrostem tempa czytania wzroslo tez zrozumienie czytanego tekstu, jak i przyjemnosc wynikajaca z tego faktu. Powszechny jest mit, ze aby cos zrobic dobrze, to trzeba robic to powoli. Jakby tak bylo, to Lige Mistrzow wygrywalby Klub Seniora a nie Barcelona.
Właśnie zacząłem się tez tym interesować. Może trochę przesadziłeś z tymi 6cioma godzinami. Szybkiego pisania na klawiaturze nauczyłem się w 7 dni po ok godzinę dziennie a to raczej prostsza sprawa.Andrzej wrote:Naukę szybkiego czytania opanowałem w tamtym roku i pr80awdę mówiąc to powoli już nie umiem czytać. Cała nauka trwała ok 6 godzin hehe
Czytam ok 80 - 120 stron na godzinę a zapamiętuję dokładnie tyle samo kiedy jeszcze wolno czytałem.
Wniosek sam wyciągnij...
Extra by było jakbyś napisał z czego korzystałeś.Czy program na kompa czy jakiś kurs...
teraz tym się interesuje:
7 Speed Reading
The Reader's Edge
EyeQ Deluxe
AceReader Pro
Speed Reader-X
RocketReader
Coś używałeś z tego? A jeśli kurs to ile on kosztuje i czy kredytują na raty - można rozkładać?